Jak oszczędziłem 1k PLN ;-)

  2016-01-29 23:14:00

Jak oszczędziłem ~1k PLN

Nie lubię płacić za coś, co mogę zrobić sam. Mam tak odkąd pamiętam. Chyba nawet dłużej żyję w przeświadczeniu, że praktycznie wszystko mogę zrobić sam ;-). Im większa różnica między ceną gotowca a przewidywanym kosztem samoróbki tym większa moja motywacja, żeby spróbować "rękodzieła".

Tym razem impulsem do pracy były: kolejny rok wisząca goła żarówka robiąca za oświetlenie pokoju oraz lekkie niedowierzanie na widok ceny takiego wynalazku sprzedawanego przez Leroy Merlin:

liroj

disklejmah: Większość zdjęć robiłem w pośpiechu przy pomocy starego ziemniaka, więc ich jakość jest odpowiednia do jego świeżości.

No ja nie zrobię!?!

Uznając, że metaloplastyka nie ma sensu a 10 słoików to przesada, nabyłem:

  • zwykłe listewki sosnowe o przekroju 2x2cm
  • dwa przewody do żelazka
  • 4 oprawki E14
  • 4 ozdobne słoiki

Oprawki żarówek

Ponieważ oprawki nie były przeznaczone do wiszenia na kablu należało je zmodyfikować. Wykonałem otwór (⌀ 3mm) poprzecznie do otworu głównego, przez który wchodzi kabel. Następnie nowo wykonany otwór nagwintowałem (⌀ 4mm). Dzięki temu mogłem dodać śrubę dociskającą przewód, która przeniesie ciężar słoika ze styków kabli na jego mocną izolację:

oprawki

Decha

Zamiast blachy użyłem listewek drewnianych złączonych razem klejem do drewna w formę nieregularnie zakończonej deski:

deska
deska

Z tej samej listwy zrobiłem obramowanie, które stworzyło małą komorę na kable:

deska

Drugą - publiczną - stronę deski wyrównałem przy pomocy struga i papieru ściernego, po czym wywierciłem otwory pod przewody:

deska

Dodałem również otwory na śruby mocujące (do sufitu), oraz odpowiednio przygotowaną zaślepkę z miejscem na łeb śruby:

mocowanie
zaślepka

Malowanie

Chyba najprzyjemniejszy i najłatwiejszy etap pracy: nakładanie lakierobejcy:

pierwsza warstwa

Jedna warstwa to za mało:

druga warstwa

Elektryka

Po wyschnięciu bejcy można zabrać się za montaż kabli. Jak widać konstrukcja jest banalna:

elektryka

Do tego kilka kostek i przewodów łączących i można brać się za montaż ostateczny.

Dwa otwory w suficie później, po kilkunastu minutach niezłej gimnastyki na drabinie (nie miał mi kto pomóc, a ręce mam tylko dwie) całość zawisła na swoim miejscu :-).

Efekt ostateczny:

gotowe
gotowe

Koszty

Nie licząc brakujacych narzędzi cała zabawa kosztowała mnie ok. 200zł za materiały, kilka mile spędzonych wieczorów i opierdziel za smród bejcy :-).

Skomentuj....

Majsterkowo

  2015-06-12 18:12:00

Postawiłem sobie za cel uporządkować okablowanie i zlikwidować oddzielne zasilacze sprzętu sieciowego mojego ojca (nie robiąc sobie przy tym krzywdy). W sumie się udało :-)

W rolach głównych wystąpiły: plexi, piła i wkrętarka. Drugoplanową ale bardzo ważną rolę odegrał odkurzacz i okulary ochronne.

Jako podstawowego materiału użyłem płyty plexi kupionej w markecie budowlanym:

obrazek
obrazek
obrazek

Z czterech prostokątnych kawałków zrobiłem mocowanie, w które zostanie wsunięty switch sieciowy.

obrazek
obrazek

Dwa nagwintowane otwory + 2 śrubki posłużą za mocowanie bramki VoIP

obrazek

Skrzynka włącznika i bezpiecznika głównego powstała z 7 kolejnych kawałków plexi

obrazek
obrazek
obrazek

Mufy były zbędne, ale miałem je akurat pod ręką, więc… czemu nie? :-)

obrazek
obrazek

Trzy dodatkowe kawałki plexi posłużyły jako mocowanie dodatkowych włączników. Tak się złożyło, że oba urządzenia są zasilane tym samym napięciem, więc grzejące się zasilacze wtyczkowe (jeden ostatnio wyleciał w powietrze) zostały zastąpione porządnym, pojedynczym zasilaczem impulsowym o odpowiednim zapasie mocy.

obrazek
obrazek
obrazek
obrazek

Tak na wszelki wypadek do oryginalnej osłonki styków dokleiłem dodatkowy kawałek plexi. Lepiej dmuchać na zimne, to w końcu 230V.

obrazek

Całość po zmontowaniu wygląda tak:

obrazek

Skomentuj....

Strona 1 / 24