Freak
Właśnie wróciliśmy z Blackfin'em z koncertu zespołu Freak. Ledwie stukam w klawiaturę, bo od machania łbem przestała mi działać szyja - łeb mi zwisa bezwładnie i słabo widzę ekran.
Koncert byłby w 100% dobry gdyby nie support, którego nazwy wolę nie wymieniać. Pojazgotali chłopaki trochę na wiosłach (przysiągłbym, że na basie grał Chuk Norris), porzygali do mikrofonu i skończyli.
Natomiast chłopaki z Freak'a pokazali swoim młodszym kolegom jak powinno się grać.
Teraz czeka mnie leczenie głowy i szyji oraz odzyskiwanie słuchu. Chyba się starzeję, ... trzeba będzie poćwiczyć przed 24 czerwca.
Koncert byłby w 100% dobry gdyby nie support, którego nazwy wolę nie wymieniać. Pojazgotali chłopaki trochę na wiosłach (przysiągłbym, że na basie grał Chuk Norris), porzygali do mikrofonu i skończyli.
Natomiast chłopaki z Freak'a pokazali swoim młodszym kolegom jak powinno się grać.
Teraz czeka mnie leczenie głowy i szyji oraz odzyskiwanie słuchu. Chyba się starzeję, ... trzeba będzie poćwiczyć przed 24 czerwca.

04/03/2006 - 22:50:36
Dla mnie koncercik bomba! Fajnie, że znalazlo sie tam tez kilka osob ktore czuły ten klimat, z ktorymi mozna bylo poskakac jak ze starymi kumplami. To sie ceni. Niestety w takim towarzystwie znajdą sie wyjątki, np. mały knupek wymachujący bezsensownie pięsciami
.
A Panowie z Freak'a dali z siebie naprawde wszystko. Niewazne czy na sali bylo 5, 10 czy 50 osob, grali tak jakby bylo nas 200 tysięcy!
Ogormne wyrazy szacunku! For those about to rock! We salut You!
04/03/2006 - 22:52:50
> Niewazne czy na sali bylo 5, 10 czy 50 osob, grali tak jakby bylo nas 200 tysięcy!
Normalnie jak na słynnym koncercie Henrego R. !!
FOR THOSE ABOUT TO ROCK!
WE SALUT YOU !!!