Ocena z religii
Świetny pomysł, popieram.
Od razu proponuję przywołać i zmienić dawny pomysł pani Sowińskiej (jeśli mnie pamięć nie myli) o rejestracji konkubinatów. Należałoby więc spisać wszystkich niekatolików, żeby nikt nie miał prawa gosić bzdur o równouprawnieniu i konstytucji - zawsze będzie można wtedy spojrzeć w rejestr i powiedzieć "Przepraszam bardzo ale w tej gminie jest tylko 3 niekatolików więc nie widzę przeszkód, aby ocena z religii była jednym z kryteriów przyjęcia do pracy ...."
Zresztą to jest też rozwiązanie przejściowe. Możnaby przecież wpisywać ocenę z religii do dowodu osobistego i byłoby po kłopocie. Infrastruktura informatyczna PESEL już istnieje, dodanie jednego pola do tabeli nie powinno być wielkim problemem.

19/08/2007 - 09:37:37
wpisujcie miasta kture siem cieszom
gorzufff :: :D::D::D
:)::):):)
19/08/2007 - 10:50:45
Shtshetchin!!!
19/08/2007 - 11:13:38
God doesn’t exist
19/08/2007 - 11:22:50
Hihihi, pod Waszymi nochami rozgrywa się, czy za 40 lat będzie dostawać jakąkolwiek emeryturę z ZUS-u a Wy nic poza tematami zastępczymi nie widzicie. ;]
19/08/2007 - 12:32:56
Mr. Am/Pm — i don’t belive in you, therefore you doesn’t exist*
A co do pomysłu ocen z religi, to z jednej strony zły, ale z drugiej, to chyba zawsze taka ocena podnosiła ocenę, więc o co chodzi? Po za tym chyba jak ktoś nie chodzi na religie to ma coś tam innego, nie wiem nie znam się...
(* – czy jakoś tak)
19/08/2007 - 12:45:49
„to chyba zawsze taka ocena podnosiła ocenę, więc o co chodzi?”
No właśnie o to chodzi!!!
Co z dziećmi, które na religię nie chodzą? Te z silną psychiką i twardymi rodzicami dostaną po dupie przy wyliczaniu średniej. Te słabsze ulegną i zaczną chodzić – dostaną po krędosłupie „moralnym”.
I tak wykształcimy stada uległych konformistów.
Pomijam już kompletną niezgodność tego pomysłu z konstytucją.