Urodziny w pracy

Nie ma to jak urodziny w pracy ... są kwiaty, jest poczęstunek ... fajnie jest

kwiaty i ciacho

Osłabłem

The Men Who Stare at Goats --> Czarujący szpieg

Dzięki ci polski dystrybutorze filmowy! Osłabiłeś mnie kolejny raz.

Przyszli nauczyciele WF'u

sport Od razu zaznaczam, że nie chcę nikogo obrazić ... po prostu postanowiłem spisać kilka myśli, które ostatnio chodzą mi po głowie.
Otóż, wystawiam od paru lat na Świstaku różnego rodzaju książki. Wśród nich znalazło się kilka podręczników do gimnastyki i ogólnie pojętego tematu wychowania fizycznego. Książki sprzedały się dość szybko. Ze względu na tematykę domyślam się, że nabyli je tytułowi przyszli lub obecni nauczyciele WF'u.

No i tu się zaczyna zabawna część. Ja rozumiem, że nauczyciel WFu nie musi być biegły w obsłudze stron aukcji internetowych, ale oczekiwałbym, że ktoś kto w przyszłości będzie przez kilka godzin tygodniowo zajmował się moim dzieckiem potrafi chociaż czytać ze zrozumieniem!

Wydawałoby się, że wszystko jest zrozumiałe i przejrzyste. Aukcja zakończona. Data sprzedaży podana, nazwa nabywcy też. Książką od 4 lat ktoś się cieszy, ja zdążyłem o niej zapomnieć. Wszystko jasne i podane na tacy!
Otóż nie dla kolejnego, 3. czy 4., przyszłego WFisty, który w zeszłym tygodniu pytał mnie:
"MAM PYTANIE CZY KSIĄŻKĘ (...) POSIADASZ JESZCZE?"
(pisownia oryginalna)
Nie znam żadnego "świeżego" nauczyciela WF'u. Zastanawiam się więc czy to są odosobnione przypadki, czy (o zgrozo) norma. Biorąc pod uwagę stan polskiego szkolnictwa opcja numer 2 bardzo by mnie nie zaskoczyła :).

Konstanty się mocno opalił

Wybiórcza jak zwykle niezawodna :-)
konstanty