Jak oddaje Play

  2010-12-07 21:00:00

Ponad pół roku temu, w poście zatytułowanym Jak kradnie Play opisałem moje przygody z biurem obsługi klienta wspomnianego operatora.

Spór dotyczył naprawdę niewielkiej kwoty. Play piórami (a w zasadzie klawiaturami) swoich doradców, specjalistów i leaderów ds. obsługi klienta doprowadzał do szału moje poczucie sprawiedliwości i mój szacunek do ojczystego języka. W kilku pismach przyznali się do złego naliczania kosztów “połączeń” internetowych i jednocześnie odmówili zwrotu pieniędzy, w zamian proponując “rekompensatę” w postaci minut połączeń.

Ostatecznie stanęło na tym, że Play uznał sprawę za zamkniętą. A mi pozostała jedynie droga urzędowo-sądowa... na którą, z natłoku ważniejszych zajęć, nie wszedłem.

I byłoby pewnie tak do dzisiaj gdyby nie kolejne pismo, którego do dziś nie potrafię w pełni zrozumieć.

Do tej pory Play do winy się przyznawał, ale pieniędzy mimo to oddać nie chciał. Oto teraz Play podsumowuje po kilku miesiącach całą sprawę, podlicza litry potu wylanego przez sztaby specjalistów, dniami i nocami analizujących ponownie moją reklamację. Referując wnioski spec-brygady, wciąż twierdząc, że na każdym kroku zrobiono wszystko jak należy, po prawie roku, odkrywa nieoczekiwanie nadpłatę w wysokości spornego rachunku, czyli kwotę~40 razy większą, niż kwota, której zwrotu się domagałem.

Nie wiem czy na tę decyzję wpływ miał mój kontakt z przedstawicielem Play na forum Telepolis, jakieś wewnętrzne zmiany strategii postępowania... czy może kolejny błąd (szczerze wątpię). Niezależnie od przyczyny jestem cholernie zadowolony.

Obsmarowałem wcześniej Play‘a już na tyle mocno, że tym razem pominę opisy operowania nadpłatą przed otrzymaniem dyspozycji jej wykorzystania.

Komentarze