Pierwsze zwiedzanie

  2012-09-08 01:00:00

W hotelu jak to w hotelu, wszystko standardowo... dziwić może winda z brakującymi guzikami oraz kotwy osadzone w ścianach służące do mocowania liny, po której można się opuścić z okna w razie pożaru.

obrazek

Winda

Meldunek, prysznic i można lecieć w miasto. Na zewnątrz południe a we łbie pólnoc ale lepiej się jeszcze nie kłaść, żeby ten skurwiel Jet Lag nie obudził cię później w środku nocy. Czas na pierwsze zwiedzanie :)

Typowe skrzyżowanie

Typowe skrzyżowanie

Bloki mieszkalne jakich wiele

Bloki mieszkalne jakich wiele

Winda do kładki dla pieszych - nie dość, że nie zepsuta, to nie trzeba się nikogo prosić, żeby z niej skorzystać. Niech sobie koreańczycy rozpieszczają niepełnosprawnych to później polegną na paraolimpiadzie

Winda

Winda

Nie wiem w jakim celu, ale ktoś obudował szalet wielką piłką

szalet

Szalet

Ilość mijanych restauracji, w których można zjeść świeżo ukatrupioną rybę jest zaskakująca.

ryby

Wciąż myślisz, że za dużo mamy reklam na ścianach polskich budynków? ;)

reklamy

Środek miasta, płynie sobie z wolna strumyk, a w nim ryby “jak ręka dziecka”... u nas dawno by je zjedzono, albo same by zdechły od zanieczyszczeń wody

rzeczka

Wygląda na to, że istnieją sposoby zabezpieczania publicznych słupów i latarni przed naklejaczami reklam i plakatów. Wot technika

słup

Przejście dla pieszych. Brakuje tylko trzeciego wymiaru ;-)

przejscie

Co ciekawe, każde z przejść ma swoją politykę zarządzania światłami. Na niektorych ruch puszczany jest naprzemiennie dla obu kierunków, na innych wstrzymywany jest cały ruch kołowy (z każdej strony) a uruchamiany jest ruch pieszych. Niezależnie od polityki zarządzania ruchem, czas oczekiwania na zmianę świateł jest niemiłosiernie długi.

Parkowanie jest natomiast bardzo łatwe, parkujesz tam gdzie się zmieścisz, czy to przejście dla pieszych czy to skrzyżowanie. Nie jest to do końca zgodne z przepisami, ale kto ma cię złapać, skoro policji jest tyle co kot napłakał.

przejscie

Nie brakuje bezwstydnych, obrażających moje uczucia religijne pomników z  golizną i zepsuciem moralnym ;-)

golizna :)

Można też być zaczepionym przez młode koreańskie pannice

koreanki

Co ciekawe, okazało się, że można budować metro i nie wyłączać dróg z użycia. Można je np. pokryć stalowymi płytami i jedynie ograniczyć odrobinę prędkość. Jakoś to do mnie nie trafia, prędzej zrozumiałbym zamknięcie całego miasta na czas remontu ;)

budowa metra

Trochę się tym chodzeniem zmęczyłem, czas coś zjeść.

I tu pojawiaja się problemy. Koreańczycy nie jedzą sami, praktycznie zawsze jedzą większą grupą. Jak by tego było mało, jedzą “z jednej michy” więc kupienie czegokolwiek w ilości dla jednej osoby graniczy z cudem. Również w obszarze gastronomi przejawia się genialna logistyka koreańczyków. 5 fastfoodów w jednym miejscu? Nie ma problemu. Po co wystawiać 5 kas i robić 5 kolejek? Robimy jedną kasę, przed nią stawiamy gablotę z atrapami żarcia, żeby się biedny człowiek nie zastanawiał co to jest “kotlet pożarski”.

atrapy

Atrapy posiłków

Wybierasz, płacisz, dostajesz numerek. Na podstawie oznaczeń z gablotki wiesz, w którym okienku możesz oczekiwać swojego “kebaba”, a wyświetlająco-krzycząca maszyna poinformuje cię, kiedy możesz po niego przyjść. Czas oczekiwania odwrotnie proporcjonalny do czasu czekania na światłach ;)

Komentarze