I bądź tu człowieku pomocny

Mam nauczkę, żeby nie pomagać ludziom w matematyce!

W pewnym sklepie, przy pewnej kasie, zwróciłem pewnej pani uwagę, że jej dziesięć towarów nie spełnia warunku "do 10 artykułów"

, którego spełnienie było konieczne do skorzystania z owej kasy...

w zamian, miast podziękowania, otrzymałem od jej męża (człowieka o śmierdzącym oddechu i cyckach większych od cycków żony) obietnicę wpierdolu pierwszorzędnego z gwarancją zalania się krwią.

I bądź tu człowieku pomocny.

MłotkoNóż

Dobrze, że chociaż gaśnica nie była przypięta łańcuchem:
młotko-nóż

Jak kradnie Play

play logo

Prolog


Skusił był mnie Play swą ofertą swego czasu. Kupiłem, zanęcony ceną, błyszczącego smartfona z dostępem do internetu
i zadowolon go używałem do pewnego grudniowego wieczora, kiedy to zalogowałem się do panelu klienta celem sprawdzenia rachunku.
Jego wysokość zdziwiła mnie tak bardzo, że ściągnąłem sobie spis połączeń i dokładnie go przeanalizowałem.

Akcja

Okazało się, że system bilingowy Play'a działa w sposób (najwyraźniej) niedeterministyczny i, pomimo że posiadałem środki z wykupionego pakietu danych (500MB) oraz przebywałem w tzw. Strefie Play, czasami naliczał mi koszty za pobrane/wysłane dane tak, jak przy zwykłym połączeniu:

biling

Zadzwoniłem więc do BOK i poprosiłem o wyjaśnienie sprawy, a przy pomocy playowego spisu połączeń podliczyłem nadpłacone złotówki.

Wyjaśnienie nadeszło bardzo szybko: Play przyznał się do błędu i zaproponował "rekompensatę" w minutach połączeń.

Chcąc przygotować się do rzeczowej dyskusji, zadzwoniłem drugi raz do BOK i zapytałem uprzejmie w jaki sposób Play liczy dane? Czy według nich 500MB to 500 x 1024kB, czy może 500 x 1000kB? Zdziwiona pani "konsultantka" bardzo długo poszukiwała odpowiedzi, aż w końcu po konsultacji z działem technicznym wskazała na 1024kB.

Jeszcze raz sprawdziłem swoje obliczenia i wyszło mi, że Play łaskawie chce mi oddać 1/3 tego, co sobie przywłaszczył.

Napisałem więc oficjalną reklamację. Dołączyłem spis połączeń, obliczenia, itp. Oczywiście, trafiłem na "Specjalistę do spraw obsługi klienta", który nie miał pojęcia nie tylko o matematyce, ale również o ojczystym języku i logice. Pismo, które otrzymałem najeżone było błędami stylistycznymi i technicznym bełkotem, a sensu właściwie nie miało w ogóle. W wielkim skrócie, Play odpowiedział mi następująco:

Panie Satanowski. To prawda, zakosiliśmy ci X zł, nasza wina. Przyznajemy się do błędu. Ale oddać możemy najwyżej 1/3 tego, i to nie w PLNach, ale w minutach połączeń. Bierz albo spieprzaj do sądu.

Napisałem więc odwołanie, w którym wykazałem brak sensu ich decyzji: ponownie powołałem się na ich własne spisy połączeń; dorzuciłem również cytat z ich własnego regulaminu, który nakazuje im naprawienie szkód powstałych z ich winy.

Odpowiedź była jeszcze lepsza niż poprzednia. Odpisał mi już nie zwykły konsultant ale sam "lider" konsultantów i z takim samym brakiem szacunku dla ojczystego języka, operując technicznym bełkotem, pokazał mi środkowy palec. W skrócie:

Panie Satanowski. Cmoknij nas w pompkę. Przyznaliśmy ci rację w poprzednim piśmie, ale teraz uważamy, że twoja szkoda wyniosła 12gr. Spis połączeń możesz sobie wsadzić albo iść z nim do sądu.

Epilog

No i zostałem w czarnej dupie. Do sądu nie pójdę, bo po pierwsze koszty sądowe byłyby większe niż wysokość mojej szkody, a po drugie fizycznie nie mogę się ruszyć, bom po operacji przykuty do łóżka. Play mnie karą umowną za jajca trzyma i ściska.

Nosz w mordę jeża!

UPDATE: Widzę, że po wrzuceniu tego przez bnc1 na Wykop zrobiło się tu trochę tłoczno i gwarno. Spieszę więc wyjaśnić kilka spraw, bo widzę, że niektórzy mają spore problemy z czytaniem ze zrozumieniem ;-). Po pierwsze primo: Dziękuję Almix'owi za linka do UKE. To będzie kierunek moich dalszych poczynań. Po drugie primo: Wszystkim doradzającym niepłacenie rachunków, samodzielne wymierzanie sprawiedliwości, blokowanie jakichś pakietów oraz tym, którzy uważają, żem mięczak i nie walczę o swoje - dziękuję za rady i polecam uważniejsze czytanie (ze zrozumieniem). Po trzecie primo, ultimo: Nie wątpię, że mój problem wynika z błędu pracownika a nie całej korporacji więc nie zamierzam zamieszczać treści/skanów korespondencji. Ci, którzy do mnie pisali robili to w ramach swoich obowiązków służbowych i jeśli coś schrzanili, to należy im się opierdziel od ich szefa a nie od użytkowników Wykopu.

Pozdrawiam.

UPDATE2: Ciąg dalszy tej sprawy.

Cuda, cuda ogłaszają!

http://www.sxc.hu/photo/1135418 Inżynier Andrzej Siudy głosi radosną nowinę o cudzie Śląsk przed powodzią chroniącym.

Gdy przestaje padać deszcz w momencie gdy miastu nie grozi powódź, to dla inż. Andrzeja jest to zapewne zwykłe zjawisko fizyczno-meteorologiczne. Gdy deszcz przestaje padać w trakcie sytuacji kryzysowej to już według pana inżyniera jest cud! Ciekawe.

A co by było, gdyby jednak woda zaczęła się przelewać przez zaporę, ale przelałoby się jej relatywnie niewielka ilość i dopiero po jakimś czasie przestałoby padać. Czy byłby to cud, czy nie? A może pół-cud? Ćwierć-cud? Jak świadczyłoby to o skuteczności boskiej interwencji?

Bonus: Komentarz z łOnetu:

takich Inżynierów Śląsk nosi? Panie jak żeś zdał ten egzamin? Cudem?

1Hz/s

Może mi ktoś wyjaśnić co pan Dr Michał Skalski miał na myśli mówiąc:

... fale mózgowe mają częstotliwość 20-30 Hz na sekundę ...

???

;-)

Klątwa

Wybiórcza donosi, że wiceprezydent Bydgoszczy przestraszył się mocno klątwy rzucanej przez bezdomnego na urzędników miejskich. Strach wiceprezia był na tyle duży, że zawiadomił on był prokuraturę.

Apeluję więc do pana wice-pe ... nie trzeba prokuratury, tu trzeba profesjonalisów!! Służę namiarami:
wróżka

Wiedziałem, że to się kiedyś przyda ;-).

No i się zaczęło ...

konstanty

Może byś Konstanty poczekał z typ populizmem, aż trumna w ziemi spocznie?

... i nie, ... nie wszyscy!

Hard core w Wielki Piątek

Niedawno pisałem o tym, jak to pocałowałem klamkę Estrady, bo ktoś postanowił ją zamknąć pod pretekstem niespełnienia wymogów przeciwpożarowych.

Teraz czytam o "kontrowersyjnym" koncercie, który ma się dziś tam odbyć ("Hard core w Wielki Piątek. Kontrowersyjny koncert").

Cała "kontrowersja" polega na tym, że koncert ma się odbyć w wielki, a nie zwykły piątek. Nikt nie zamierza drzeć biblii, sikać na święte obrazy, odgryzać głów nietoperzom itp. Po prostu paru gości zagra w ten, a nie inny piątek.
Żeby jeszcze chociaż jazgotali na rynku, placu, stadionie albo osiedlu .... nie, zwyczajnie sobie chłopy pohałasują w zamkniętym klubie na biletowanej imprezie.
No prawdziwy skandal ! ;-)

Niektórym nie mieści się w ciasnych głowach myśl, że są też tacy, którzy wielko-piątkowy wieczór chcą spędzić na słuchaniu muzyki. Powinni przecież siedzieć w domach. Dumać o życiu i śmierci ... a w ramach rozrywki obejrzeć sobie "Oratorium Kalwaryjskie", "Jan Paweł II niezwykły papież", transmisję papieskiej Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum, "Zwykły, święty człowiek", "Wielki Piątek na Wangu" albo "Karol papież, który pozostał człowiekiem".

Dla mniej wyrobionego widza jest jeszcze podwójna porcja "Plebanii", w której dziś wyjątkowo zobaczymy jak Michalina przychodzi negatywnie nastawiona na występ młodzieżowej grupy hip-hopowej, która wystawia Drogę Krzyżową w podziemiach kościoła.

To jest dopiero Hard Core!

3 R.I.P

Przestaję słuchać Trójki. Już nie daję rady.
To, że nie udostępniają normalnego strumienia zjadliwego dla mojego MOC'a i zawsze muszę mplayer'a włączać to jeszcze jakoś przeżyję
ale Wildsztajna pierdolącego pół godziny z jakąś świętojebliwą "kobietą" o Kościele Kat. jako wzorcu instytucji demokratycznej to już dla mnie za wiele. :-(
Szkoda, wielka szkoda.