3 paski i jazdaaaaa

  2009-10-18 22:00:00

Jak ja “podziwiam” tę niepiśmienną, bogatą w paski, ubogą w punkty ilorazu inteligencji, część polskiego społeczeństwa. Jakież niespożyte pokłady energii trzeba mieć aby uskuteczniać to, czego od jakichś 15 godzin jestem świadkiem?

Otóż przyszło mi spędzić noc w mieszkaniu sąsiadującym z jakimś dresiarskim grajdołem, w którym akurat wczoraj ci analfabeci postanowili urządzić sobie imprezę.

Nie mam nic przeciwko imprezom. Nie mam nawet nic przeciwko głośnym imprezom. Ale do kurwy nędzy, ile razy można słuchać ten sam... twór (nie nazwę tego utworem) który zaczyna i kończy się (chyba) godowym okrzykiem tych nie do końca wyewoluowanych orangutanów, “jazdaaaaaaa”.

Ja wszystko rozumiem. Młodość ma swoje prawa. Pamiętam, jak sam po pijaku śpiewałem 17 razy z rzędu “Czerwone korale” (byłem bardzo pijany, a śpiew odbywał się na odludziu w niewielkim gronie przyjaciół). Ale to już leci 15 godzin!!!

Zaczęli wczoraj wieczorem, napierdalali całą noc, około 2. ściszyli do poziomu monotonnego dudnienia, które od biedy umożliwiało sen. Po 4. przyrąbali znów ze zdwojoną siłą, ściany się zatrzęsły, we mnie się zagotowało.

Policja przyjechała jak zwykle w "idealnym" momencie, akurat gdy dresiarstwo zrobiło przerwę i wyszło pod blok nabrać świeżego powietrza (pewnie im się już nochy białym proszkiem posklejały). Zapewne w ramach JP100%, kipiąc dumą i odwagą, spierdolili na widok mundurowych, którzy zbytnich hałasów nie stwierdziwszy zawinęli tyłki spowrotem do fabryki. Dresiarstwo wróciło bardzo szybko, podmuchało zapewne na nagrzaną już od replayowania płytkę i znowu potencjometrem zgodnie z ruchem wskazówek zegara zakręcili. I tak to trwa do chwili obecnej.

Ja nawet mam na to wytłumaczenie. W tym tworze jakiemuś wannabe-dj'owi, przypadkiem zapewne, pod myszkę wpadły sample ze skrzypcami, bądź co bądź instrumentem klasycznym.

Tłumaczę więc sobie, że te makaki przerośnięte podświadomie łakną kultury, że to mechanizm obronny ich prymitywnych organizmów, które niczym witamin i minerałów potrzebują namiastki czegoś, co można określić mianem twórczości.

Biorąc pod uwagę ich (słyszane bez problemu przez ścianę) dialogi typu:

  • kuuuuurwaaaaaa
  • ooooouuuuaaaaa
  • ja pierdolęęęę, jaaaaazdaaaaaa

dużo im tej kultury nie potrzeba i te pojedyncze skrzypiec strun szarpnięcia w tym kilku minutowym łomocie, w zupełności wystarczają, a na tyle ten konkretny łomot spośród innych wyróżniają, że innego słuchać nie chcą.

O ja biedny. Jeszcze kilka nocy do przespania pod tą ścianą mi zostało. Mam nadzieję, że im się szybko prochy skończą, bo biorąc pod uwagę skuteczność naszych służb porządkowych nieprędko się wyśpię.

Skomentuj....

Usłyszane w autobusie

  2006-03-13 12:00:00

Autobus, jeden “młodzieniec” przechwala się drugiemu:

(...) i taki wyrok można później odwiesić (...) i się kurwa do mnie śmiał (...) nie wiem, kurwa, we trzech go laliśmy (...) a se kurwa muszę skserować akta, tam wszystko jest, nazwiska, adresy (...) he he, zobaczymy, kto się będzie kurwa śmiał. (...)

Wiwat polski wymiar sprawiedliwości!

Skomentuj....